- poczekaj - powiedziałem zatrzymując się
- co chcesz - zapytała
- chciałem przeprosić za Aresa - powiedziałem patrząc na swojego podopiecznego
- byś nad nim panował - mruknęła
- nauczy się dopiero z nim trenuję - wyjaśniłem
- to go szybciej naucz - mruknęłam
- ta ... - mruknąłem jedynie
Ares znalazł się obok mnie i usiadł patrzył na lwice ja położyłem dłoń na jego nodze
- pewnie nowa jesteś więc cię witam w tych progach - zaśmiałem się
- dzięki - mruknęła
- spoko
Wsiadłem na Aresa
- to cześć - powiedziałem
I popęciłem lwa do lasu
- no chodź Ares czas poćwiczyć - powiedziałem
***
Po 4 godiznach ćwiczenia nastał wieczór więc wróciliśmy do akademii na kolację
Malia?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz