Dzisiaj skończyłam 16 lat. Czy to coś zmienia? Dla mnie tak. Oznacza to, że dzisiaj będę mogła pojechać do słynnej Akademii o nazwie The Academy of Magical Animals. Tak długo na to czekałam! Oczywiście najpierw musiałam dostać magiczne zwierzę. Od zawsze wiedziałam jakiego zwierzęcia ono będzie. W momencie kiedy powiedziałam o tym mojej opiekunce wzięła mnie ona do zaufanego hodowcy. Hodował on tylko dwie rasy, Anymoore i Kotai. Pamiętam to uczucie, gdy jako 11-sto letnia dziewczynka bez strachu podeszłam do największego samca rasy Anymoore i powiedziałam, że chciałabym, żeby to właśnie był on moim partnerem w treningu. Hodowca zapytał, czy jestem pewna, a kiedy potwierdziłam swoją decyzję wróciliśmy do sierocińca. Oczywiście ludzie w sierocińcu wszyscy się dziwili, że wzięłam tak wielkie stworzenie. Eh… wspomnienia, wydają się takie odległe.
~*~
Stałam przed akademią z Mekką u boku. Skierowałam się do gabinetu dyrektora i po chwili, miałam w ręce mały kluczyk z numerem 12. Nie zwlekając dłużej skierowałam się do mojego pokoju, ale musiałam się oczywiście wywalić na korytarzu. W końcu ktoś podszedł do mnie i spytał:
- Wywaliłaś się?
- Nie, badam jakość podłoża – odpowiedziałam – a tak serio, pomożesz mi wstać?
(ktoś?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz